Pożywienie

Co jedzą straszyki? Liście oczywiście. Są to owady roślinożerne, małe kamuflujące się krowy owadziego świata. Wśród nich znajdziemy zarówno polifagi – takie które możemy karmić wieloma rodzajami roślin oraz monofagi – specjalistów preferujących jeden rodzaj pokarmu. Nieodpowiednie pożywienie może skrócić życie straszyka, a nawet go zabić. By dowiedzieć się jakim rodzajem pokarmu karmić konkretny gatunek straszyka, wystarczy sprawdzić w jego opisie.


Jakość pożywienia

  • Straszyki powinno się karmić ładnymi, zielonymi liśćmi.
  • Najlepsze liście pochodzą z lasów i obszarów odległych od zanieczyszczeń miejskich.
    Przed włożeniem pokarmu do terrarium warto jest go opłukać, oraz odciąć wątpliwe liście np. takie na których widać chorobę, grzyby, galasy czy kokony pająków.
  • Jeżeli liście są zielone w środku, ale zażółcone na krawędziach, to te fragmenty wystarczy odciąć.
  • Nowe wiosenne pędy są niebezpieczne dla wielu straszyków. Takie listki posiadają duże stężenie toksyn i są częstą przyczyną „niewyjaśnionych” śmierci w hodowlach. Powinno się ją najdłużej podawać zeszłoroczne liście.
  • Przestawianie straszyków na nową roślinę pokarmową powinno się rozłożyć w czasie. Jednego tygodnia dodać gałązkę nowej, drugiego zastąpić część poprzednich i tak dalej przez kilka tygodni do całkowitej zamiany.
  • Większość sklepowych roślin jest intensywnie nawożona i pryskana środkami owadobójczymi, które mogą pozostawać w takiej roślinie nawet do dwóch lat!
  • Dla wielu młodych larw liście niektórych roślin mogą być za twarde do ugryzienia, należy wtedy takim liściom obciąć krawędzie.
  • Pokarm powinien wypełniać przynajmniej 50% przestrzeni terrarium. Położenie kilku liści płasko na dnie terrarium jest jedną z kolejnych “niewyjaśnionych” przyczyn śmierci straszyków.

Utrzymanie świeżości

  • By pożywienie pozostawało zdatne jak najdłużej trzeba włożyć je do pojemnika z wodą.
  • Najlepiej jest podciąć łodygę cięcie pod kątem 45 stopni, wtedy roślina będzie utrzymywać się jeszcze dłużej.
  • Można pojemnik z rośliną zabezpieczyć siatką np. moskitierą albo rajstopami czy też zrobić dziury w nakrętce. Zabezpieczy to małe larwy przed utonięciem, oraz uniemożliwi wpadanie do wody odchodów które przyspieszają w niej rozwój bakterii (co skutkuje szybszym więdnięciem roślin).


Rośliny pokarmowe

(Kliknij aby powiększyć zdjęcie aby przeczytać informacje o roślinie)

Wymienione rośliny nie są oczywiście jedynymi jakimi można karmić straszyki. Na przykład patyczak rogaty który słynie ze swojej wszystkożerności, przetrwa na co drugiej roślinie przyniesionej z parku. Zachęcamy do eksperymentów. Należy jednak pamiętać że nawet jeśli straszyk zje daną roślinę, to nie oznacza jeszcze że jest ona dla niego odpowiednia. Na przykład samice karmione nieodpowiednim pokarmem mogą składać jaja z których nic nie się wykluje. Efekty uboczne pojawiają się czasami nawet dwie generacje później.


Czym nie karmić

Amatorzy oraz nieuczciwi hodowcy często sugerują że straszyki można karmić łatwym do zdobycia ale zupełnie nie nadającym się dla nich pokarmem. Jest to bardzo wątpliwy moralnie zabieg marketingowy, mający sugerować kupującemu że jedzenie dla patyczaka dostanie w pierwszym lepszym spożywczym.

  • Sałata – sklepowa sałata często jest traktowana różnymi środkami owado, bakterio i grzybobójczymi.
  • Pietruszka – Zawiera naturalny środek owadobójczy.
  • Obierki jabłek, marchewek, ziemniaków – bez komentarza.

Karmienie zimą

Dla chcącego nic trudnego, istnieje multum sposobów na zapewnienie tym owadom wystarczającej ilości pokarmu, wszakże z powodzeniem hoduje się je nawet na Syberii!

Rośliny zimozielone

Klimat Polski na szczęście nie jest na tyle surowy bo poradzić sobie z każdą rośliną. Można ich poszukać w pobliżu domu, lub jeżeli ktoś ma ogród / pole to je na nim zasadzić. Znalezienie źródła roślin zimozielonych praktycznie rozwiązuje wszystkie problemy z hodowlą

  • Jeżyna zimozielona – jest to najlepsze co może się przytrafić straszykom (oczywiście tym jedzącym jeżynę) zimą. Można rozróżnić dwie odmiany, o ostrych i twardych kolcach która rośnie na obrzeżach lasów, borów i zapomnianych przez człowieka miejscach, oraz o drobniutkich włoskach która to znajduje się w lasach. Zdarza się jednak że żyje sobie wesoło na miejskich skwerach czy nawet między blokami, tak więc nie należy się zrażać. Jeżeli rośnie Wam w pobliżu, to macie idealne warunki na hodowle tych owadów!
  • Ognik – krzew ozdobny, dla wielu gatunków nadaje się jako pokarm zastępczy, a dla kilku będzie głównym, może tracić liście podczas naprawdę mroźnych i suchych zim.
  • Ligustr – odmiany jajowata i tępolistna są zimozielone, dodatkowo zawsze można znaleźć trochę liści w miejscach bardziej osłoniętych od wiatru.
  • Aukuba japońska – dobra dla gatunków ligustrożernych.
  • Bluszcz – Dobry zimozielony pokarm dla niektórych gatunków.
  • Paproć – leśne odmiany pozostają zielone całą zimę.
  • Dziurawiec – roślina dla żywieniowych specjalistów, na szczęście zachowuje liście w zimę.

Mrożenie liści

Jeżeli nie mamy dostępu do świeżego pożywienia możemy je zawczasu zamrozić. Liście wraz z gałązkami na których są po prostu wkładamy w plastikowej torebce do zamrażalnika. Po wyjęciu takich mrożonek trzeba je włożyć do zimnej wody, co pomoże im odżyć. Liście takie wytrzymują do trzech dni a więc nie warto wyciągać za wiele naraz. Najlepsze do mrożenia nadają się liście jeżyny i dębu. Malina i ligustr będą zniszczone.

Suszenie liści

Pewnie każdy kto hodował już straszyki słyszał klikanie z terrarium kiedy owad postanowił pojeść sobie jakiegoś zeschłego liścia. Jest to dobra alternatywa dla osób które nie mogą poświęcić miejsca w zamrażalniku. Należy tylko pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze suszymy liście w kwiecie ich życia tzn. czerwiec – sierpień, w ten sposób zachowamy jak najwięcej składników odżywczych. Niestety zbieranie opadłych liści jesienią nic tu nie da. Po drugie należy pamiętać o spryskiwaniu wodą liści i terrarium, w końcu straszyki nie wyciągną z takiego pokarmu wody.

Rośliny w domu

Coś dla pasjonatów ogrodnictwa, niektóre rośliny pokarmowe można z powodzeniem hodować w domu. Być może wszystkie się da, ale my niestety nie jesteśmy w tym zbyt dobrzy 😉

  • Dąb – Zbieramy żołędzie z ziemi jak tylko się na niej pojawią. Wkładamy je do strunowych woreczków, lekko pryskamy do środka wodą i tak zamknięte wkładamy do lodówki. Po trzech tygodniach wyciągamy i żołędzie wbijamy do połowy ich długości w ziemię w doniczce, można to robić dość ciasno, jeden obok drugiego. Najlepiej przygotować kilka takich zestawów, które będziemy na zmianę wkładać i wyciągać z terrarium by się zregenerowały.
  • Eukaliptus – dla gatunków które mają go w diecie będzie to prawdopodobnie najlepszy pokarm. Nasiona można bez problemu dostać na allegro. Polecamy cytrynowego który bardzo szybko rośnie. Eukaliptusy wymagają trochę wiedzy i opieki, ale my to już zostawimy portalom ogrodniczym 😉
  • Melisa – Dobry pokarm zastępczy dla mniej wybrednych gatunków jeżynożernych, nasiona można kupić w ogrodniczych.
  • Trzykrotka – Sprawdza się lepiej niż brak pokarmu. Zaletą jest niewiarygodna wręcz prostota w rozmnażaniu tej rośliny. Zaszczepkę tej rośliny należy zanurzyć na ok. 1 cm w wodzie, po 1 – 2 tygodniach będzie miała widoczne korzonki. Taką trzeba przenieść do doniczki z ziemią gdzie będzie sobie rosła. Czym większa jest tym szybciej rośnie więc najlepiej na początek zasadzić kilka.
  • Bluszcz – jak wyżej, nadaje się również do hodowli w domu, dodatkowo oczyszcza powietrze.
  • Paproć – ważne by nie zawierały chemikaliów, kilka miesięcy z od kupienia wszystkie ewentualne zagrożenia powinny już zostać wypłukane.
  • Aukuba japońska – bez problemu można ją hodować w domu.

Inne alternatywy

  • Kwiaciarnie – nie wszystkie rośliny są tam intensywnie pryskane środkami owadobójczymi. Zazwyczaj gałązki eukaliptusów są od tego wolne. Grunt to sprawdzony sklep.
  • Inni hodowcy – można poprosić o pomoc innych hodowców (np. na forach), często po opłaceniu kosztów wysyłki, możemy dostać spory pakiet pożywienia.
  • Własne pomysły – nowe rośliny żywieniowe, kolejne sposoby na przechowywanie roślin, polecamy eksperymentować na własną rękę 🙂 W końcu w taki tylko sposób odkryliśmy wszystko co do tej pory o nich.